Pozarządzam sobie

4 sierpnia, 2021
Dagmara Strzygocka - Felietony o ludziach, świecie i innych zjawiskach

Dziś dla tych, którzy podręczniki zarządzania czytali już bardzo dawno i mają kłopot z delegowaniem zadań. Weźcie sobie z tego co potrzebujecie, wszystko, trochę albo nic. Czytajcie, komentujcie, lajkujcie, udostępniajcie. Udanej środy wam życzę.

Pozarządzam sobie

Nie żyjemy w próżni i nie pracujemy w próżni, dokoła nas jest sporo ludzi z którymi żyjemy w różnych kombinacjach i zależnościach, to nasza rodzina, współmałżonkowie/partnerzy, dzieci, współpracownicy, podwładni, przyjaciele, znajomi, kontrahenci itd. Z każdym z tych ludzi wchodzimy w relacje, każda relacja to wymiana energii, myśli i wrażeń. Każdą z tych relacji powinniśmy zarządzać w inny sposób i świadomie decydować co chcemy od innych wziąć i co im dać. Taka umiejętność świadomego wchodzenia w relacje wymaga jednak treningu. Po pierwsze musimy być świadomi samych siebie, coś tam wiedzieć o swoich emocjach, sposobach myślenia o świecie i nas samych, o własnej samoocenie, o utartych schematach zachowań, które często powielamy, bo tak się nauczyliśmy funkcjonować wśród ludzi. Przydałaby nam się na co dzień taka apka, która w odpowiednich momentach mówi: STOP! Po raz szósty prosimy nasze dziecko, żeby po obiedzie włożyło naczynia do zmywarki i po raz szósty słyszymy – zaraz. W tym momencie kończy nam się cała teoria wychowania i wiedza nabyta na temat konsekwentnego egzekwowania, wstajemy i robimy to sami, bo tak jest szybciej i mniej wkurzająco. Przeprowadzamy kontrolę dokumentacji dużego zespołu, którym zarządzamy. Każdy wie, co należy do jego obowiązków, każdy ma dostęp do systemu, wie co i jak, wie co i do kiedy, zna każdy dead line. Piszemy maila przypominającego, czekamy, po czym u wielu nic się nie zmienia. Mamy dostęp do tegoż systemu i ze swojego poziomu możemy nanieść poprawki. I co? I oczywiście to robimy, mimo że tysiąc razy obiecywaliśmy sobie, że to już ostatni raz, że będziemy tak długo monitować, aż wszyscy zrobią co do nich należy. Tak jest szybciej i mniej wkurzająco. Za każdym razem, kiedy w zespole jest do zrealizowania jakieś zadanie nasz wewnętrzny wykonywacz podnosi się i odruchowo leci robić i tu jest miejsce dla STOP apki. Zresztą wszędzie tam, gdzie lecimy na autopilocie, gdzie poruszamy się często nieświadomie naszymi utartymi torami myślenia i zachowania jest miejsce dla STOP apki. Trenuj niebycie wyręczającym rodzicem, trenuj niebycie wyręczającym menadżerem, trenuj niebycie wyręczającym coachem, terapeutą, przyjacielem, znajomym i współpracownikiem. Całego świata nie zbawisz, za to bardzo łatwo przyzwyczaisz, że w twoim towarzystwie nic nie musi, bo ty zrobisz to doskonale i za siebie i za innych.

Nie czekaj dłużej. Zacznij wytyczać własną ścieżkę już dziś!

Skontaktuj się ze mną!

9 + 12 =